Taki wiersz mi przyszedł do głowy, kiedy zobaczyłem tego smutaska pod mijanym autem.

[Trudno być kotem]
Trudno być kotem
i dobrze robić swoją robotę.
Tak żeby wszyscy byli zadowoleni
żeby wiedzieli
że nie ma wśród kotów leni.
Że w poniedziałki i środy
koty wchodzą pod samochody.
A wtorkowe popołudnie
spędzają przed drzwiami obłudnie.
Bo taki kot we wtorki
pilnuje tych drzwi właśnie.
I się nie ruszy. Sorki.
I jeszcze jest wieczór czwartkowy.
Nie, oj nie wychodzą wtedy koty na łowy!
W czwartek pilnują należycie
tego dziwnego pęknięcia na suficie.
Przypatrzy się taki wyprężonej łapie.
Może jak będzie sufit spadał, to się go złapie?
I jeszcze są soboty.
W ten dzień najdziwniejsze rzeczy robią koty.
Na przykład pilnują pościeli -
I drą poduszkę na pół - przecież sama się nie podzieli!
Albo oszczędzają: nie jedzą i nie piją aż do niedzieli.
A w niedzielę kot ma wychodne.
Wtedy może się rozłożyć wygodnie
I odpocząć, bo jutro z rana
pod samochód się trzeba udać,
do roboty.
No i dlatego między innymi niełatwo w życiu mają koty.